W Liturgii Słowa najczęściej pada słowo „światło”. Ale w różnych fascynujących znaczeniach. Psalm przypomina, że to Bóg jest światłem, światłem dla prawego człowieka. Chodzi o światło zewnętrzne, zewnętrzny punkt odniesienia, jakby latarnię morską dla żeglarzy na morzu, która człowiekowi pozwala obrać właściwy kierunek postępowania.

PIERWSZE CZYTANIE mówi dwukrotnie o „twoim świetle”. Nie na zewnątrz, ale świetle wewnętrznym. Takie światło według proroka roznieca się w konsekwencji prawego, sprawiedliwego, harmonijnego życia.

W Ewangelii Jezus przekracza obie metafory. Mówi o człowieku błogosławieństw tak, jak psalmista mówił o Bogu. Światło, które jest w człowieku, przedstawia mocniej niż Izajasz: Nie tylko znajduje się ono w nas. Człowiek jest, a właściwie może być światłem i jak rozświetlone miasto na górze wskazywać innym właściwy kierunek.

To wezwanie do świadectwa. Jesteś światłem, możesz być światłem, bądź światłem.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Pisząc Ewangelię, św. Mateusz pokazywał Jezusa jako Nowego Mojżesza. Sama księga jest podzielona na pięć części jak Mojżeszowy Pięcioksiąg. Jezus jak Mojżesz gromadzi lud, doprowadza do Przymierza i prowadzi do ziemi Bożych Obietnic, zapowiadając nadejście królestwa.

Wszystko tu okazuje się paradoksalne, gdyż Nowy Mojżesz jest Mojżeszem zupełnie innym. Przymierze nie jest już wykute w skale, lecz przybite do Krzyża. Ziemia Obiecana jest ziemią w sensie nie geograficznym, lecz wspólnotowym. Nowe Królestwo jest, ale go nie ma, Jezus Królem jest, ale nie konkuruje z przywódcami państw, ziem, strażników swoich praw i posiadłości. Wszystko inne było początkowo tak bardzo niezrozumiałe, że Jezus musiał cierpieć, przyznawszy, iż jest Królem.

Dziś poznajemy konstytucję królestwa (EWANGELIA). To konstytucja, która zwraca się do pomijanych przez wszystkie systemy. Bóg wybrał, co niemocne (DRUGIE CZYTANIE). To oni są najważniejsi: cierpiący, pokrzywdzeni, smutni. Ludzki krzyż: cierpienie, łzy, zniewaga, prześladowanie staje się obywatelstwem. Błogosławieni jesteście.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Jak Bóg przekonuje do swojej miłości?

Poprzez powołanie człowieka, świadka Jego wierności (patrz: PIERWSZE CZYTANIE, PSALM, DRUGIE CZYTANIE). U każdego powołanego obecne jest przede wszystkim posłanie do konkretnego zadania, ale w głębi jest coś jeszcze: świadomość ukształtowania, przeświadczenie o byciu kochanym. Tylko ktoś, kto sam ma świadomość miłości Boga, może ją głosić innym, „poganom”, tym, którzy Go nie znają. A to jest pragnienie Boga. Miłość zaraża.

Bóg przekonuje też swoim Słowem. Tyle że to często za mało. Przekonuje konkretnymi dowodami swojej miłości. Zapowiedź niezwykła, ale jak ma się to udać? Zrozumieliśmy to, gdy Bóg przemówił Słowem, które… stało się Ciałem. Gdy okazało się, że Słowo wypowiadane przez Boga to Jego Syn, Jezus.

Kiedy Jan Chrzciciel rozpoznał w Jezusie Baranka (EWANGELIA), zrozumieliśmy jeszcze coś z boskiego planu przekonywania o swojej miłości: Bóg postanowił przemówić językiem porażki, poddania i cierpienia, nie triumfu i sukcesu. Zmartwychwstanie pokaże, że to pozorna porażka.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Mroki historii, tragiczne wspomnienia. Doświadczały tego wielokrotnie ziemie Izraela. Kraina Zabulona, Neftalego, droga morska doświadczyły trudów szczególnie, gdy w wyniku agresji Asyrii zostały podporządkowane nowemu państwu, a lud zniewolony (PIERWSZE CZYTANIE).

Mroki teraźniejszości. Doświadcza tego wielokrotnie każda grupa, każdy człowiek. Dobro wspólnoty konkuruje z dobrem partykularnym. W Kościele też do tego dochodzi, ilekroć cokolwiek bardziej nas dzieli, niż Chrystus łączy (DRUGIE CZYTANIE).

Mroki przyszłości. Nawet niepoprawny optymista nie wie, co przyniesie jutro.

Każdy z tych mroków – przeszłości, teraźniejszości, przyszłości – dotyka naszego życia. Bóg obiecuje, że człowiek w mroku ujrzy światłość. To może brzmieć jak czcza obietnica, gdyby nie znaczący szczegół Ewangelii: Jezus rozpoczyna swoją działalność w krainie mroku, krainie Zabulona, Neftalego, przy drodze morskiej. Stamtąd powołuje pierwszych uczniów.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Wygląda na to, że punktem wspólnym dzisiejszej liturgii jest proroctwo wypowiedziane przez Izajasza (PIERWSZE CZYTANIE), które w końcu się realizuje (EWANGELIA). Sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana.

Oto dwie różne decyzje. Obie podjęte w rozpaczliwym położeniu. Obie podjęte przez prawdziwych mężczyzn, niewahających się wziąć odpowiedzialności za swój wybór. Obie tak trudne, że wydaje się, iż nie ma dobrego wyjścia.

Achaz bierze pod uwagę wszystkie kalkulacje, bada możliwe scenariusze. Józef powtarza ten proces z jedną różnicą: do rozważań, jaką decyzję podjąć, dodaje słowo Boga.

Bóg obdarzył człowieka darem podejmowania decyzji. To nieudawana prerogatywa: odtąd człowiek ma prawo powiedzieć Bogu „nie”. Z tego powodu między decyzjami Achaza i Józefa jest diametralna różnica. W pierwszym wypadku Bóg nie mógł nic zrobić. W drugim – nastąpiło największe wydarzenie w dziejach ludzkości.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski