Na szczególną uwagę w dzisiejszej Liturgii Słowa zasługują trzy elementy.

Po pierwsze: rozjazd. Czy to Bóg jest w podróży (EWANGELIA), czy to my błądzimy z dala od Jego dróg (PIERWSZE CZYTANIE) – tak czy inaczej między Bogiem a człowiekiem powstał dystans. Coś niedobrego się stało na gruncie relacji człowieka z Bogiem. Spowodował to grzech, złamaliśmy dane Bogu słowo.

Po drugie: relacja. Pomimo dzielącego dystansu człowiek może się cieszyć relacją z Bogiem. Izajasz Boga nazywa słowem niespodziewanym: to nasz krewny, Ojciec.

W końcu po trzecie i najważniejsze: chociaż nastąpiło rozstanie i trwa biblijna noc (EWANGELIA), Pan zapowiada powrót, ponowne spotkanie.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata to ostatnia z niedziel przed Adwentem, kończy rok liturgiczny. Ten „koniec” wybrzmiewa nie tylko w eschatologicznej tematyce: przypowieści o Sądzie Ostatecznym (EWANGELIA), zapowiedzianym zresztą przez proroka Ezechiela (PIERWSZE CZYTANIE).

Bardziej zdumiewa i zachwyca mniej dostrzegalny aspekt: Liturgia Słowa uwypukla zakończenie misji Chrystusa: misji, którą On, Syn Boży, rozpoczął w chwili Wcielenia, przyjęcia ludzkiej kondycji. Misji, której punkt kulminacyjny, to śmierć i zmartwychwstanie. W powszechnym przekonaniu po wniebowstąpieniu Chrystus po prostu znika w niebiosach, choć jest obecny w sakramentach. Święty Paweł (DRUGIE CZYTANIE) opisuje ze szczegółami, jak będzie wyglądał koniec: zakończenie misji Pana.

Nazwa uroczystości koncentruje się na Jezusie Królu. Tak, potrzeba, ażeby królował. Ale Słowo Boże pospiesza z wyjaśnieniem natury tego królowania: Bóg jest pasterzem, bliskim człowiekowi, czujnym i czuwającym, który ma moc osądzić, oddzielić w nas zło od dobra.

Co najmniej kilka nici łączy dzisiejsze czytania. Pierwszą z nich jest mądrość, którą znajdzie każdy, kto jej szuka (PIERWSZE CZYTANIE). W przypowieści Jezusa reprezentują ją kobiety roztropne, zapobiegliwie przygotowujące potrzebną w odpowiedniej chwili oliwę. Biblijna Mądrość to nie tyle wiedza czy intelekt, ile odpowiedzialna postawa zapobiegliwości.

Drugą nicią jest eschatologia, coraz bardziej obecna w liturgii słowa. Mądrość rozumiana jest jako wartość, której znalezienie decyduje o tym, czy życie okaże się zwycięstwem czy nie. Święty Paweł rozpisuje Tesaloniczanom scenariusz końca: co będzie, gdy przyjdzie Pan, i jak się zrealizuje zmartwychwstanie. Znaczenie eschatologiczne bez trudu znajdziemy w przypowieści o pannach.

W końcu trzecia nić pozwala „rzeczy” i „wartości” zamienić na osobę. Mądrość to sam Bóg, który daje się znaleźć (PSALM), to Pan Młody, którego powtórne przyjście będzie czasem wesela, nie apokaliptycznej traumy.

Scenariusz końca to scenariusz początku. Do wyboru dwie role: mądrych albo głupich.

Pod koniec roku liturgicznego Kościół proponuje czytania mówiące o naszym przyszłym losie. Nie straszy nas potępieniem, ale zachęca do zachowania czujności w codziennym postępowaniu.

Każdy będzie musiał zdać rachunek ze swego życia, niezależnie od tego, w jakim momencie zastanie go przychodzący Bóg. Nie muszą się Go obawiać ci, którzy żyli w bojaźni Pańskiej, czyli kroczyli Bożą drogą i realizowali Jego wolę w codzienności.

Bóg obdarował wszystkich darami, które mają nam w tym pomóc. Od naszej decyzji zależy, czy ów skarb będziemy w sobie rozwijać czy sparaliżowani strachem zakopiemy go w swych lękach.

Bóg jest nie tylko sprawiedliwym Sędzią, ale i miłosiernym Ojcem.

Wierność powołaniu jest tematem dzisiejszej liturgii słowa. A mowa o specyficznym powołaniu: nauczaniu wiary.

Wielu pozbawiliście wiary […] nie trzymacie się moich dróg – upomina kapłanów Malachiasz (PIERWSZE CZYTANIE). Odejście od swojej powinności skutkuje tym, iż kapłani utracili znaczenie wśród ludu. Jezus nie szczędzi słów krytyki wobec faryzeuszów (EWANGELIA). Ci co prawda wciąż cieszyli się wysokim autorytetem (choć może tylko we własnych oczach), lecz Jezus dojrzał postępującą chorobę: ich słowa pouczeń nie pokrywały się z ich czynami i własnym przykładem.

Dzisiejsza liturgia nie tylko piętnuje nauczycieli, ale pokazuje też wzór: to św. Paweł (DRUGIE CZYTANIE). Zyskał Tesaloniczan, ponieważ dla nich oddał całe serce, zaangażowanie, życie.