Wokół trzech rzeczywistości koncentruje się dzisiejsza Liturgia Słowa.

Po pierwsze, bezczynność, beztroska, brak troski. Dla bogaczy z PIERWSZEGO CZYTANIA czy EWANGELII to nie komfortowe warunki życia stały się powodem potępienia w oczach Boga, lecz fakt, iż nie zajęli się czymś, czym zająć się mieli. Dla beztroskich i dufnych była to troska o Dom Józefa, dla bezimiennego bogacza – porzucony Łazarz. Po drugiej stronie Liturgia pokazuje Tymoteusza walczącego – jak w zawodach – o wiarę i jego nauczyciela, Pawła, do tej walki go zaprawiającego.

Po drugie, czas. Czas ograniczony przez śmierć. Czas na aktywność, nie rozumianą w sposób abstrakcyjny i dowolny, ale aktywność skoncentrowaną na dokładnie tym zadaniu, które Bóg nam zdeponował.

Po trzecie, wieczna konsekwencja. To nie fikcja przypowieści, ale prawda Słowa Bożego przypomina nam, że sami, własnymi czynami, wyznaczamy sobie miejsce po śmierci, gdy skończy się czas.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Liturgia Słowa dzieli dziś ludzkość na „możnych” i „bogatych” oraz „biednych”, „nędzarzy” – i trudno zaprzeczyć, by odwieczny podział na biednych i bogatych, wyzyskiwanych i wyzyskujących przestał być i dziś problemem na świecie. Widać wyraźnie, w obronie których staje Bóg: Pan podnosi z prochu nędzarza by go posadzić wśród książąt (PSALM). Jednocześnie słyszymy, że wyzysk posiłkujący się biedą i wykorzystywaniem człowieka będzie ukarany (PIERWSZE CZYTANIE).

I nagle spotykamy jednego z tej klasy „możnych”, rządcę (EWANGELIA). Okazał się nieuczciwy i przez swego pana – w którym przypowieść widzi najprawdopodobniej Boga – został za to ukarany. Widzimy też jego proces „nawrócenia”: wobec tych, których wcześniej wykorzystywał i oszukiwał, zmienił nastawienie. Szybko spostrzegł, że opłaca się mieć w nich przyjaciół. Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości – konkluduje Jezus.

A my, „synowie światłości”, czy równie mocno, co w doczesność, angażujemy nasz spryt, zdolności, wiedzę i po prostu czas – w starania o przyjaźń z Bogiem i o niebo?

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Liturgia Słowa wzywa do nauki liczenia. Liczyć tak, by zdobyć mądrość serca (PSALM). Obliczać tak, by być pewnym, że wystarczy chociażby na fundament wieży, rozważyć, zanim się wyruszy na wojnę (EWANGELIA).

Z drugiej strony, autor Księgi Mądrości krytycznie ocenia ludzkie zdolności poznawania świata (PIERWSZE CZYTANIE). Jego słowa nie straciły nic na aktualności: wciąż toczą się zjawiska wbrew prognozowanym scenariuszom.

Warto wciąż szukać Bożej Mądrości. Warto łączyć rozum z wiarą, umiejętność planowania z odwagą odpowiedzi na pytanie „po co”. Umieć obliczać potrzebne wydatki dla zbudowania wieży z rozważeniem, czy jest mi ona naprawdę potrzebna. Co jest mi tak naprawdę potrzebne.

Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy wiedzieli, co zrobić, by naprawdę stać się Twoimi uczniami.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Czasem wydaje się, że Bóg powinien być taki, jakiego sam siebie przedstawił w rozmowie z Mojżeszem (PIERWSZE CZYTANIE): na niewierność reagujący natychmiast, zdecydowanie, sprawiedliwie, by w pamięć zapadła Jego bezkompromisowość i by nikt w przyszłości, pamiętając o karze, nie śmiał powtórzyć błędu Izraelitów.

Bóg nie potrafi nie być miłosierny. Wychodzi z siebie szukając zaginionej, zgubionej, marnotrawnego (EWANGELIA), bluźniercy, prześladowcy, oszczercy (DRUGIE CZYTANIE). Nawet jeśli wybrali innego boga, nawet gdy mają złotego cielca.

Daje z siebie wszystko, nawet gdy odejdą. Cierpliwie czeka na powrót. Albo wręcz zostawia wszechświat, by szukać zagubionych.

Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników.

 

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Pismo Święte nie raz operuje przeciwieństwami, w których nie ma wręcz miejsca na odcienie szarości. Uwydatnia je dzisiejsza Liturgia Słowa, chcąc pokazać absolutnie odwróconą logikę Bożą w porównaniu z ludzkim sposobem funkcjonowania.

Kto się wywyższa, będzie poniżony, kto się poniża, będzie wywyższony – jedno z najczęściej powtarzanych przez Ewangelistów słów Jezusa. Kryje się w nim coś więcej, niż rada, jak się zachować, by osiągnąć korzystny efekt. Kryje się w tym logika Nieba.

Spraszanie biednych i ułomnych zamiast przyjaciół otwiera tymczasem na logikę daru: Będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć, a nie dlatego, że w ramach rewanżu będziesz zaproszony. Relacja z Bogiem jest właśnie darmowa: za Jego dary nie mamy jak się odwdzięczyć.

Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj – radzi mędrzec w Księdze Syracha (PIERWSZE CZYTANIE). Nosi on imię Jezus, przeczuwając w pewnym sensie przyszłą drogę Mesjasza. Jego wielkość to pokora. Szedł drogą uniżenia samego siebie. Uczył logiki Nieba.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski