Liturgia Słowa akcentuje dziś role „gospodarza” i „gościa”. Gospodarzami są i Abraham (PIERWSZE CZYTANIE), i Marta oraz Maria (EWANGELIA). Gość w pierwszym przypadku jest kimś obcym, dotąd nieznanym, w drugim – to dobrze znany Przyjaciel Domu. Co istotne – za każdym razem to Bóg, którego pod dach przyjmuje gościnny gospodarz.

Gościnność, odbicie przykazania miłości bliźniego, raptem okazało się realizacją przykazania miłości Boga. Słowo pyta dziś nie tylko o to, jakimi gospodarzami jesteśmy dla drugiego człowieka, często obcego, ale o to, jak przyjmujemy Boga w naszym życiu.

Bóg, wielki Gospodarz Wszechświata i Pan historii, zechciał przyjąć rolę pokornego Gościa. A Maria okazała się najlepszym gospodarzem, pokazała wzór gościnności wobec Boga: słuchała Jego Słowa.

Chyba pojęła, że role gościa i gospodarza są tak naprawdę odwrotne, że to człowiek jest gościem, który ma szanse obrać najlepszą cząstkę, najlepsze dziedzictwo, stać się współgospodarzem w domu Boga. Może pamiętała pytanie z psalmu 15: Kto zamieszka na Twej górze? (PSALM).

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Chociaż podobno niegrzecznie odpowiadać pytaniem na pytanie, Jezus tak właśnie robi, i to dwukrotnie. Jezus, jak Sokrates, nie odpowiada na pytanie, lecz niejako wydobywa odpowiedź u pytającego. Uczony w Piśmie spośród kilkuset przykazań Prawa sam wyłuskuje dwa najważniejsze, a potem sam odpowiada na zadane przez siebie pytanie: kto jest moim bliźnim? (EWANGELIA).

Słowo jest blisko ciebie, na twoich ustach. Prawo Boga nie jest zbiorem zewnętrznych, niemal nieosiągalnych nakazów, lecz każdy potrafi je odnaleźć w swoim sercu jako własną, wewnętrzną prawdę (PIERWSZE CZYTANIE).

Spośród mnóstwa przepisów prawa Jezus – ale i każdy z nas – może wydobyć to, co najważniejsze. To przykazanie miłości Boga i bliźniego. Ono wzywa do miłosierdzia i uczy, że miłosierny Bóg pochyla się nad każdym z nas. Z miłością.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Nie chodzi o przeznaczenie rozumiane deterministycznie, rodem z Fatal destination, w myśl którego niezależnie od naszej woli, starań, uników, nieuchronnie spotka nas coś, co jest od lat z góry zaplanowane. Chodzi o przeznaczenie, które jest konsekwencją wyboru, dobrowolnej decyzji podjęcia wezwania Jezusa. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem.

Dzisiejsze Słowo pokazuje ludzi u progu tej decyzji: Elizeusza zaproszonego przez Eliasza (PIERWSZE CZYTANIE), młodzieńców zaproszonych przez Jezusa (EWANGELIA) oraz psalmistę, który już niejako z drogi, po podjęciu decyzji, wyśpiewuje szczęście swego przeznaczenia.

Ale widzimy również próbę oszukania tego przeznaczenia. Przyjęcia jego części, odczytania zaproszenia tylko ludzkimi oczami, zabezpieczenia przed widocznymi i niechcianymi konsekwencjami. Ci, którzy chcą oszukać przeznaczenie, którym jest Pan, nie widzą, że pójście za Nim to wyswobodzenie ku wolności (DRUGIE CZYTANIE).

W popkulturze „oszukać przeznaczenie” oznacza uniknąć nieuniknionego i przetrwać. W wierze oznacza nie chcieć zawierzyć Bogu, chodzić własnymi drogami.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Motywem, który dominuje w dzisiejszej Liturgii Słowa, jest radość. Ta opisywana w Biblii nie jest tylko pustą wesołkowatością, doraźną satysfakcją, chwilową przyjemnością albo dobrym humorem. Nie pochodzi ze spełnienia własnych planów, z poczucia sukcesu albo ludzkiego szacunku. Jest czymś o wiele głębszym: poczuciem głębokiego pokoju i wdzięczności, które płyną z żywej relacji z Bogiem. Ktoś taki nie unika krzyża, nie ucieka od niego, może się nim nawet chlubić, będąc świadomym, że jest on jedyną drogą do zmartwychwstania, do pełni życia (DRUGIE CZYTANIE).

Dlatego też taka radość staje się czymś wręcz „zaraźliwym”, bo kto doświadczył tego działania Boga, nie może tych „wielkich dzieł” (PSALM) zatrzymać po prostu tylko dla siebie, musi je nieść innym. Tym jest ewangelizacja: głoszeniem radości, której można doświadczyć, niesieniem jej innym podczas, gdy samemu się ją wciąż dostaje w darze od Boga (EWANGELIA).

Odwieczne zapowiedzi pokoju i radości wypełnią się całkowicie na końcu czasów (PIERWSZE CZYTANIE). Niebo (i jego „imiennie podpisane apartamenty”), pozostaje jedynym punktem orientacyjnym na drodze chrześcijanina. A jednak te obietnice są dostępne już teraz dla tego, kto wierzy i przyjmuje Dobrą Nowinę.

 Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Pod Cezareą Filipową, na granicy Izraela i świata pogańskiego, Jezus stawia swoim uczniom fundamentalne pytanie: a wy za kogo mnie uważacie? (EWANGELIA).

Każdy tęskni za Bogiem i przeczuwa Jego obecność. Chyba każdy pragnie osobistego spotkania z Nim. Bóg zaś ciągle czeka na to, aż człowiek zda sobie sprawę z tego swojego podstawowego pragnienia (PSALM).

Trudno było rozpoznać Mesjasza zapowiadanego przez proroków (PIERWSZE CZYTANIE), Pana życia i śmierci, w ukrzyżowanym skazańcu, wydawało się – potępionym. Tak trudno rozpoznać Go w naszym skomplikowanym życiu. Trudno zgodzić się na to, iż droga Mesjasza i Jego uczniów to nie droga splendoru i sukcesów, ale droga krzyża i cierpienia.

A wy za kogo mnie uważacie? Każdy jest wezwany do własnej, osobistej odpowiedzi na to pytanie, do uznania Mesjasza w Jezusie.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski