"Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?" (Ap 7,13). To pytanie musi znaleźć odpowiedź, aby uroczystość Wszystkich Świętych nie stała się jedynie marzeniem bez odniesienia do rzeczywistości naszego codziennego życia. Świętujemy to, kim w istocie powinniśmy się stać! Uroczystość Wszystkich Świętych bowiem jest świętem potencjalnego świętego w każdym z nas. O świętych, którzy byli przed nami istnieją rzeczywiście czasami błędne wyobrażenia. Postrzegani są niekiedy jedynie w stanie przemienienia z aureolą wokół głowy lub w chwale ich procesów kanonizacyjnych. W rzeczywistości jednak są świętymi spośród nas – nawet wówczas, gdy "nie objawiło się jeszcze to, czym będziemy" (por. 1 J 3,2). Przede wszystkim przynależą do ziemi, oni są częścią pielgrzymującego Ludu Bożego, który z ucisku tego życia nieustannie pielgrzymuje do Wiecznego Miasta. Często traktujemy świętych jako nadludzi, którzy poprzez swoje cuda i szczególną moc ducha oparli się losowi wszystkich umierających. Jeśli jednak przyglądamy się im dokładniej, dostrzegamy wówczas, że nie zawsze pokonywali oni swoje słabości charakteru. Święci pozostają podporządkowani swojej pasji – stawiają ją jednak w służbie swojej świętości. Świętość bowiem jest nawróconą namiętnością. Święty Bernard opisywał Kościół jako "ante et retro oculata" pomiędzy dwoma przyjściami Pana: z jednej strony spoglądamy do tyłu i orientujemy się względem ideału Kazania na górze, z drugiej zaś spoglądamy w przyszłość na ogromną rzeszę Apokalipsy, do której będziemy musieli wkrótce dołączyć.

Vienna International Religious Centre