Jednym z wymiarów zmartwychwstania jest zaskoczenie. Zaskoczeni tym, że grób jest pusty, uczniowie idący do Emaus rozpoznali Pana dopiero przy łamaniu chleba, mimo że był z nimi od dobrych paru godzin. Gdy opowiedzieli o tym uczniom, Jezus nagle znów się pojawił. Jeśli ktoś w tamtym gronie wciąż myślałby, że to może duch, Jezus kazał dotknąć swojego ciała i kości. Tak, ten, który zginął na krzyżu kilka dni wcześniej, staje przed nimi żywy (EWANGELIA).
O tym, że żyje ten, który umarł, opowiada św. Piotr bezpośrednim sprawcom. Co zaskakujące, nie mówi im: przegraliście, bo ten, którego zabiliście, żyje. Zachęca ich do pokuty i nawrócenia, bo sam przeszedł tę drogę, gdyż on sam przecież zdradził Jezusa (PIERWSZE CZYTANIE).
Ponieważ jeśliby ktoś zgrzeszył, mamy rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa – pisze św. Jan. Zaskakująca prawda o miłosierdziu Bożym: Jezus odbył już karę za zło popełnione przez ludzi, stał się ofiarą przebłagalną, zostaliśmy ułaskawieni (DRUGIE CZYTANIE).
Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski