O chrzcie Jezusa mówi cała Liturgia Słowa, choć – paradoksalnie – najbardziej oszczędny w słowach jest sam Łukasz, jak gdyby prorokom i apostołom chciał pozostawić opis pełnego bogactwa znaczeń tego wydarzenia. Jezus także przyjął chrzest – pisze zdawkowo o nie do końca zrozumiałym przecież fakcie, że Bóg, bezgrzeszny, przyjmuje chrzest razem z grzesznikami (EWANGELIA).

Wiele niezwykłości ukrywa się chwili, gdy Jezus przychodzi nad Jordan, tam, gdzie Jan zanurza w Jordanie, gdzie ludzie oczekują pomocy: Oto Pan Bóg przychodzi z mocą – relacjonuje Izajasz (PIERWSZE CZYTANIE). Ukazała się łaska – dopowiada św. Paweł (DRUGIE CZYTANIE).

Jezus nie wchodzi jednak do rzeki po to, aby wyznać grzechy, lecz po to, aby dać to, czego oni, przybyli nad Jordan, oczekują – godność dzieci Bożych.

Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie – słyszy te słowa nie tylko On.

Od momentu chrztu mamy całkiem nowe życie, obdarzeni przywilejem bycia dziećmi Bożymi.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski