„Pójść za Bogiem” często oznacza „odejść z domu”, „ufnie podjąć drogę powołania”. To wyraz oddania swej przyszłości w ręce Boga, porzucenia obaw i zaufania Panu. Dość często niedzielna Liturgia Słowa ukazuje przecież początek drogi: Abrahama, który wyrusza z rodzinnego Ur Chaldejskiego, apostołów, którzy wyruszają za Jezusem, Izraelem, który rozpoczyna ucieczkę z Egiptu.

Tymczasem PIERWSZE CZYTANIE opowiada o zwieńczeniu pielgrzymki z domu niewoli do Ziemi Obiecanej.

Przypowieść o synu marnotrawnym również łamie ten schemat: syn, który wyruszył w drogę i wyszedł z ziemi rodzinnej, wcale nie podjął dobrej decyzji (EWANGELIA). Wrócił do swej „ziemi obiecanej”, bo geograficznie punkt wyjścia był dokładnie tym samym, co punkt powrotu.

Obiecana ziemia może być o wiele bliżej nas, niż myślimy. Syn marnotrawny ją zobaczył, jego brat wciąż jej nie widział.

Warto podjąć drogę, by się odnaleźć.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski