Statystycznie najwięcej zgonów następuje między trzecią a piątą nad ranem. Wtedy też najłatwiej zasnąć za kierownicą. Złodzieje właśnie wtedy zabierają się za „czyszczenie” domów i pociągów. Między trzecią a piątą. Czas słabości. Czwarta straż nocna.

Wtedy przychodzi Pan. Odwagi! Ja jestem… Bóg jest blisko nas w czasie naszej słabości, o czwartej straży nocnej naszego życia. Panuje nad żywiołami: sceneria pierwszego czytania to wichura, trzęsienie ziemi, ogień, sceneria Ewangelii – burza i otaczające fale. Ten mocny Bóg jest równocześnie łagodny: przychodzi do Eliasza w łagodnym powiewie. Jezus nie narzuca się uczniom, staje w pewnej odległości od łodzi.

Po co ten znak Boga mocnego, który przychodzi łagodnie? Zdolnego uciszyć burzę, ale nie uciszającego jej? Pod koniec Ewangelii uczniowie wyznają coś, co do tej pory nie przeszło im przez gardło: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski