Dla wielu najważniejszym momentem historii Naamana jest spektakularne uzdrowienie (PIERWSZE CZYTANIE). Autor Drugiej Księgi Kronik opisuje to wydarzenie jednym zdaniem – tak jakby nie zajmowała go oczywistość, że Bóg czyni cuda. Skupia się na czymś o wiele ważniejszym, lecz mniej oczywistym – że życie człowieka, poganina, może się zmienić o sto osiemdziesiąt stopni.

To dlatego Bóg do przeprowadzenia swych dzieł tak często „wybiera” pogan, a nie wierzących Izraelitów. Choć dla wielu może to być dziwne, niezgodne z logiką wiary: dlaczego Bóg nie pomaga przede wszystkim „swoim”?

Dla wielu najważniejsze byłoby uzdrowienie dziesięciu trędowatych (EWANGELIA). Nie dla Łukasza. Ewangelista kontynuuje opowiadanie, pokazując, że tylko jeden wrócił do Jezusa z podziękowaniem, znów cudzoziemiec.

Prawdziwe cuda nie dzieją się tam, gdzie widzimy spektakularne wydarzenia. Dla wielu, nawet uzdrowionych, to wszystko, czego chcą: schodzą z Bożej ścieżki uzdrowienia. Tylko jeden z dziesięciu powrócił.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski