Wszystkie czytania mówią o wsparciu w potrzebie. Gdy Mojżesz trzymał ręce w górze, wojska Izraela miały przewagę w bitwie (PIERWSZE CZYTANIE). Wdowa szukała wsparcia u sędziego, od którego dużo zależało: jej możliwości działania się wyczerpały (EWANGELIA). Tymoteusz stał na czele gminy chrześcijan, bo wychowujący go przekazali mu wiarę, powierzono mu wiele (DRUGIE CZYTANIE).
Wsparcie to współpraca. Bóg nie zastąpi człowieka w jego działaniu, walce, trudach, ale go wesprze. Co prawda Mojżesz trzymał ręce w górze, ale nie wolno zapomnieć o trudach walki wojsk Jozuego – nie była ona bezużyteczna, lecz równie ważna, co wzniesione ręce Mojżesza. Biedna wdowa straciła zapewne zdrowie, walcząc o uwagę i reakcję sędziego. Napominanie, głoszenie Słowa, pouczanie nie będzie się realizowało, jeśli brak Tymoteusza, Pawła i innych Apostołów.
Chrześcijanin musi się modlić. Jednocześnie musi działać. Musi być Mojżeszem i Jozuem jednocześnie, wdową proszącą i sędzią pomagającym. Sprawiedliwym sędzią.
Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski