Pisząc Ewangelię, św. Mateusz pokazywał Jezusa jako Nowego Mojżesza. Sama księga jest podzielona na pięć części jak Mojżeszowy Pięcioksiąg. Jezus jak Mojżesz gromadzi lud, doprowadza do Przymierza i prowadzi do ziemi Bożych Obietnic, zapowiadając nadejście królestwa.

Wszystko tu okazuje się paradoksalne, gdyż Nowy Mojżesz jest Mojżeszem zupełnie innym. Przymierze nie jest już wykute w skale, lecz przybite do Krzyża. Ziemia Obiecana jest ziemią w sensie nie geograficznym, lecz wspólnotowym. Nowe Królestwo jest, ale go nie ma, Jezus Królem jest, ale nie konkuruje z przywódcami państw, ziem, strażników swoich praw i posiadłości. Wszystko inne było początkowo tak bardzo niezrozumiałe, że Jezus musiał cierpieć, przyznawszy, iż jest Królem.

Dziś poznajemy konstytucję królestwa (EWANGELIA). To konstytucja, która zwraca się do pomijanych przez wszystkie systemy. Bóg wybrał, co niemocne (DRUGIE CZYTANIE). To oni są najważniejsi: cierpiący, pokrzywdzeni, smutni. Ludzki krzyż: cierpienie, łzy, zniewaga, prześladowanie staje się obywatelstwem. Błogosławieni jesteście.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski