„Każdy, kto miłuje, narodził się z Boga” – ten cytat św. Jana często uzasadnia pewien stereotyp, że każda forma miłości w Bogu ma swój początek. Tymczasem św. Jan pisze te słowa po grecku, a greka precyzyjnie rozróżnia rodzaje miłości. W tym wypadku używa słowa „agape”, czyli czystą i bezinteresowną, jaką się obdarza zarówno Boga, jak i ludzi. Jest to zupełnie inny rodzaj miłości niż namiętność albo przyjaźń (DRUGIE CZYTANIE). To miłość, której uczy Jezus, zalecając miłość aż po krzyż, aż po umiłowanie wrogów.
Liturgia Słowa uczy nas dziś, że miłość na ludzką miarę i miłość od Boga – to dwie różne miłości. Można kochać miłością, która nic z Bogiem nie ma wspólnego. Można uczyć się miłości od Boga, rodzić się z Boga, przekształcając każdą ludzką więź na „miłowanie”. Dzięki tej recepcie św. Piotr, otwarty na Boże znaki, dostrzegł w domu Korneliusza działanie Boga, które nauczyło go innego przewodzenia rodzącemu się Kościołowi, otwartego na pogan (PIERWSZE CZYTANIE).
Tylko taka miłość, pochodząca wprost od Boga, ma szansę przetrwać i będzie dowodem narodzenia się z Boga (EWANGELIA). Człowiek miłości „agape” nie wymyśli.
Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski