W dzisiejszej Liturgii Słowa przeważają oskarżenia. Ukryci przed Bogiem Adam i Ewa, dotąd działający razem i w porozumieniu, nagle zaczynają nawzajem siebie oskarżać i zrzucać na siebie winę (PIERWSZE CZYTANIE). Przestaje istnieć łącząca ich więź przyjaźni między sobą, a przede wszystkim z Bogiem.

Bliscy Jezusa – tylko z powodu opinii innych – podejrzewają, iż odszedł od zmysłów. Jego wrogowie, faryzeusze, oskarżyli Go po raz kolejny, tym razem o to, że działa w imieniu Złego (EWANGELIA). Gra oskarżeń. Od początku historii ludzie obwiniają siebie nawzajem – i Boga.

To działanie nielogiczne. W rozmowie z faryzeuszami uderza logika Jezusa, przeciwko której żaden faryzeusz nigdy nie znajdzie argumentu. Faryzeusze mówią: Przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy. Jezus odpowiada: Jak może Szatan wyrzucać Szatana?

To działanie nieuzdrawiające. Jezus przypomina: Jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Gdybyśmy zawsze żyli w prawdzie, nie obwinialibyśmy siebie nawzajem.

Odnawiajmy się z dnia na dzień (DRUGIE CZYTANIE). Odpowiadajmy na wielkie Boże pytanie: Gdzie jesteś?

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski