Mamy w sobie często pragnienie Dawida – wybudować Panu dom (PIERWSZE CZYTANIE). Stawiać piękne świątynie, zorganizować sobie dzień w taki sposób, by była tam przestrzeń dla Pana. Zaskakuje w dzisiejszej Liturgii Słowa, że Bóg zatrzymuje realizację tego dobrego pragnienia Dawida.

Bo chce, aby najpierw Dawid doświadczył, że to Bóg buduje mu dom. Liturgia Słowa pokazuje następnie, jak Bóg z rozmachem realizuje dane słowo, uciekając daleko w przyszłość, już wtedy zapowiadając to, co wydarzy się kilkaset lat później – narodzenie Jezusa.

Mamy w sobie pragnienie Dawida – wybudować Panu dom. Pozwólmy jednak na realizację Bożego marzenia: to Bóg chce wybudować nam dom. W tym świetle spójrzmy na zbliżającą się uroczystość Narodzenia Pańskiego, gdy Słowo stało się Ciałem i rozbiło namiot między nami. Namiot, nie dom, ponieważ Bóg najpierw chce nam zbudować dom: utwierdzić nas (DRUGIE CZYTANIE), dać wszystko, co jest nam potrzebne.