Liturgia Słowa dzieli dziś ludzkość na „możnych” i „bogatych” oraz „biednych”, „nędzarzy” – i trudno zaprzeczyć, by odwieczny podział na biednych i bogatych, wyzyskiwanych i wyzyskujących przestał być i dziś problemem na świecie. Widać wyraźnie, w obronie których staje Bóg: Pan podnosi z prochu nędzarza by go posadzić wśród książąt (PSALM). Jednocześnie słyszymy, że wyzysk posiłkujący się biedą i wykorzystywaniem człowieka będzie ukarany (PIERWSZE CZYTANIE).
I nagle spotykamy jednego z tej klasy „możnych”, rządcę (EWANGELIA). Okazał się nieuczciwy i przez swego pana – w którym przypowieść widzi najprawdopodobniej Boga – został za to ukarany. Widzimy też jego proces „nawrócenia”: wobec tych, których wcześniej wykorzystywał i oszukiwał, zmienił nastawienie. Szybko spostrzegł, że opłaca się mieć w nich przyjaciół. Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości – konkluduje Jezus.
A my, „synowie światłości”, czy równie mocno, co w doczesność, angażujemy nasz spryt, zdolności, wiedzę i po prostu czas – w starania o przyjaźń z Bogiem i o niebo?
Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski