Jezus zapowiedział Zacheuszowi, że dziś chce się zatrzymać w jego domu. Zacheusz na Boże „dziś” odpowiedział swoim „dziś”, na doświadczone miłosierdzie – własnym czynem miłosierdzia: połowę mojego majątku daję ubogim – zadeklarował, w czasie teraźniejszym. Dziś zbawienie stało się udziałem – powiedział Jezus. To, co naprawdę istotne, nie może czekać na jutro.

Chrześcijanie w Tesalonikach byli przekonani, że nadejście Dnia Pańskiego to kwestia bardzo bliskiej przyszłości. Przestali żyć dniem dzisiejszym, zaniedbywali codzienne obowiązki. Wydawałoby się, że mają rację. Przecież dzień zbawienia to wieczne dziś, rozciąga się na całą historię. Święty Paweł był zmuszony ich pouczyć.

Z pozoru nieporównywalne przykłady Zacheusza i Tesaloniczan uczą, byśmy oczekując jutra, powrotu Pana, nie zaniedbywali dziś. Najważniejsza jest czujność, by nie zagubić momentu, kiedy jutro stanie się dziś. Kiedy Pan przyjdzie do mojego domu.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski