Jak Bóg przekonuje do swojej miłości?

Poprzez powołanie człowieka, świadka Jego wierności (patrz: PIERWSZE CZYTANIE, PSALM, DRUGIE CZYTANIE). U każdego powołanego obecne jest przede wszystkim posłanie do konkretnego zadania, ale w głębi jest coś jeszcze: świadomość ukształtowania, przeświadczenie o byciu kochanym. Tylko ktoś, kto sam ma świadomość miłości Boga, może ją głosić innym, „poganom”, tym, którzy Go nie znają. A to jest pragnienie Boga. Miłość zaraża.

Bóg przekonuje też swoim Słowem. Tyle że to często za mało. Przekonuje konkretnymi dowodami swojej miłości. Zapowiedź niezwykła, ale jak ma się to udać? Zrozumieliśmy to, gdy Bóg przemówił Słowem, które… stało się Ciałem. Gdy okazało się, że Słowo wypowiadane przez Boga to Jego Syn, Jezus.

Kiedy Jan Chrzciciel rozpoznał w Jezusie Baranka (EWANGELIA), zrozumieliśmy jeszcze coś z boskiego planu przekonywania o swojej miłości: Bóg postanowił przemówić językiem porażki, poddania i cierpienia, nie triumfu i sukcesu. Zmartwychwstanie pokaże, że to pozorna porażka.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski