Dzisiejsze czytania podsuwają motyw konfrontacji przeszłości z przyszłością. Pierwsze czytanie potwierdza, że przeszłość nie może przyćmić tego, co dopiero ma się dokonać. Cuda znane ze wspomnień mogą raz jeszcze się wydarzyć.

W Ewangelii jesteśmy świadkami próby rozliczenia kobiety z jej przeszłością. Faryzeusze, kierując się prawem, próbowali rozliczyć ją, stosując karę i potępienie, śmierć, która zamyka przyszłość. Tymczasem kobieta, słysząc werdykt Jezusa, doświadcza miłosierdzia i odpuszczenia grzechów. Jest rozliczona w sposób otwierający jej przyszłość: Idź i nie grzesz więcej.

Konfrontacja: przeszłość – przyszłość dotyczy samego Boga, który nie daje się zamknąć w obrazie przeszłości. Oto dokonuję rzeczy nowej – mówi w pierwszym czytaniu, zapowiadając otwieranie dróg wszędzie, w najbardziej niewyobrażalnych dla człowieka miejscach, jak woda czy pustynia. Jezus piszący palcem po piasku uświadamia, że Boga nie można zamknąć w statycznym obrazie przeszłości. Wciąż pisze.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

O chrzcie Jezusa mówi cała Liturgia Słowa, choć – paradoksalnie – najbardziej oszczędny w słowach jest sam Łukasz, jak gdyby prorokom i apostołom chciał pozostawić opis pełnego bogactwa znaczeń tego wydarzenia. Jezus także przyjął chrzest – pisze zdawkowo o nie do końca zrozumiałym przecież fakcie, że Bóg, bezgrzeszny, przyjmuje chrzest razem z grzesznikami (EWANGELIA).

Wiele niezwykłości ukrywa się chwili, gdy Jezus przychodzi nad Jordan, tam, gdzie Jan zanurza w Jordanie, gdzie ludzie oczekują pomocy: Oto Pan Bóg przychodzi z mocą – relacjonuje Izajasz (PIERWSZE CZYTANIE). Ukazała się łaska – dopowiada św. Paweł (DRUGIE CZYTANIE).

Jezus nie wchodzi jednak do rzeki po to, aby wyznać grzechy, lecz po to, aby dać to, czego oni, przybyli nad Jordan, oczekują – godność dzieci Bożych.

Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie – słyszy te słowa nie tylko On.

Od momentu chrztu mamy całkiem nowe życie, obdarzeni przywilejem bycia dziećmi Bożymi.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Idź, prorokuj – takimi słowami Bóg posyła Amosa. Jezus posyła Dwunastu, mówiąc: Idźcie, podwiązawszy sandały. Po co? By powtarzali Jego słowa i czyny. By kontynuowali Jego misję. Tak Jezus buduje Kościół.

Idź, prorokuj. Jezus instruuje Apostołów przed ich rozesłaniem: mają głosić Jego Słowo, odtąd mają moc uzdrawiać, nawet wskrzeszać i wypędzać duchy nieczyste. Ale mówi im też o postawie oddania wszystkiego Bogu: ani chleba, ani torby. Prócz laski. Chciałoby się rzec – prócz Łaski.

Idź, prorokuj. To niełatwe zadanie, bo słowo Boga nie zawsze będzie przyjmowane przez ludzi. Przed takim dylematem stanął Amos. Takich trudności doświadczyli zapewne apostołowie. Mimo wielu sukcesów na pewno doświadczyli oporu ze strony niejednego.

Idź, prorokuj – to słowo skierowane dziś również do nas. Podwójne wezwanie: do słuchania Boga i do budowania Kościoła. Możesz mówić innym to, co chcą usłyszeć, albo to, co mówi Bóg. Wybór należy do Ciebie.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

 

Kiedy ludziom przeżywającym największą historyczną klęskę prorok obwieszcza: przyjdzie Boża odpłata (PIERWSZE CZYTANIE), mówi o czymś innym niż odzyskanie niepodległości, o czymś, co wręcz niemożliwe: trysną zdroje wód na pustyni. Trudno na te zapowiedzi spojrzeć inaczej niż jak na dobrotliwą metaforę.

Jednak nadzieja, która w pierwszym czytaniu miała czas przyszły (Przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą) w PSALMIE zyskuje czas teraźniejszy: Pan przywraca wzrok ociemniałym, Pan dźwiga poniżonych. Bo Bóg odwraca los, niemożliwe staje się możliwe. Jeśli czyni to Jezus (EWANGELIA), to znak, że Królestwo obiecane naprawdę nadeszło.

Pytanie tylko, czy nadeszło dla mnie. Czy potrafię jak Bóg (DRUGIE CZYTANIE) nie patrzeć na status osoby, lecz widzieć po prostu człowieka.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski

Mamy misję.

Każdy nasz krok to krok po doskonałość, po świętość. I to nie tylko dla nas, ale dla wszystkich wokół. Dla każdego, kogo spotykamy na swojej drodze. Im bardziej jest to trudne, im więcej ludzi o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach, tym bardziej możemy być pewni, że wystarczy nam łaski Boga. Im bardziej niedomagamy, tym bardziej jesteśmy mocni. Bo Moc w słabości się doskonali. Misją proroka jest głoszenie Słowa. Czy będą zatem słuchać, czy też zaprzestaną, będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich.

Jezus dziś pokazuje, że najtrudniejsza misja jest wśród swoich. Ciężko powiedzieć światu, w którym wyrośliśmy, że nie należymy do niego, że nasze miejsce jest gdzie indziej. Ciężko udowodnić (nawet sobie), że jesteśmy dojrzali. Dojrzali do bycia prorokiem. Do odważnego mówienia o Bogu. Nawet za cenę odrzucenia.

Jutro Niedziela; Ks. Przemysław Śliwiński, Ks. Marcin Kowalski